Wisława Szymborska  V

 

 

  Poems:

 

Hatred

NIENAWIŚĆ

Funeral

Pogrzeb

Vietnam

Wietnam

Pi

Liczba Pi

A contribution to Statistics

Przyczynek do statystyki

Cat in an empty apartment

Kot w pustym mieszkaniu

Il gatto in un appartamento vuoto

Kot w pustym mieszkaniu

Amore a prima vista

Miłość od pierwszego wejrzenia

The end and the beginning

Koniec i początek

A little girl tugs at the tablecloth

MAŁA DZIEWCZYNKA ŚCIĄGA OBRUS

 

 

   
   
   
   
   

 

 

 

 

 NIENAWIŚĆ

Spójrzcie, jak wciąż sprawna,
Jak dobrze się trzyma
w naszym stuleciu nienawiść.
Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
Jakie to łatwe dla niej - skoczyć, dopaść.

Nie jest jak inne uczucia.
Starsza i młodsza od nich równocześnie.
Sama rodzi przyczyny, które ją budzą do życia.
Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.

Religia nie religia -
byle przyklęknąć na starcie.
Ojczyzna nie ojczyzna -
byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek.
Potem już pędzi sama.
Nienawiść. Nienawiść.
Twarz jej wykrzywia grymas
ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia -
cherlawe i ślamazarne.
Od kiedy to braterstwo
może liczyć na tłumy?
Współczucie czy kiedykolwiek
pierwsze dobiło do mety?
Porywa tylko ona, która swoje wie.

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
Ile stronic historii ponumerowała.
Ila dywanów z ludzi porozpościerała
na ilu placach, stadionach.

Nie okłamujmy się:
potrafi tworzyć piętno.
Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
Świetne kłęby wybuchów o różanym świcie.
Trudno odmówić patosu ruinom
i rubasznego humoru
krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.

Jest mistrzynią kontrastu
między łoskotem a ciszą,
między czerwoną krwią a białym śniegiem.
A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy
nad splugawioną ofiarą.

Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.
Jeżeli musi poczekać, poczeka.
Mówią, że ślepa. Ślepa?
Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość
- ona jedna.
 

 

 

 

Hatred

 

Look, how spry she still is,
how well she holds up:
hatred, in our century.
How lithely she takes high hurdles.
How easy for her to pounce, to seize.

 

She is not like the other feelings.
At once older and younger than they.
She alone gives birth to causes
which rouse her to life.
If she sleeps, it's never for eternity.
Insomnia doesn't take away but gives her strength.

 

Religion or no religion
-- as long as she's in the running
Motherland or no-man's land
-- as long as she's in the race.
Even justice suffices at first.
After that she speeds off on her own
Hatred. Hatred.
The grimace of love's ecstasy
twists her face.

 

Oh, those other feelings,

so sickly and sluggish.
Since when could brotherhood
count on milling crowds?
Was compassion ever first across the finish line?
How many followers does doubt command?
Only hatred commands, for hatred knows her stuff.


Smart, able, hard working.
Need we say how many songs she has written.
How many pages of history she has numbered.
How many human carpets she has unrolled,
over how many plazas and stadiums.

 

Let's be honest:
Hatred can create beauty.
Marvelous are her fire-glows, in deep night.
Clouds of smoke most beautiful, in rosy dawn.
It's hard to deny ruins their pathos
and not to see bawdy humor
in the stout column lording it over them.

 

She is a master of contrast

between clatter and silence,

red blood and white snow.
Above all the image of a clean-shaven torturer
standing over his defiled victim
never bores her.


She is always ready for new tasks.
If she has to wait, she waits.
They say hatred is blind. Blind?
With eyes sharp as a sniper's,
she looks bravely into the future
-- she alone.

 

 

 

 

 

 

Pogrzeb


„tak nagle, kto by się tego spodziewał”
„nerwy i papierosy, ostrzegałem go”
„jako tako, dziękuję”
„rozpakuj te kwiatki”
„brat też poszedł na serce, to pewnie rodzinne”
„z tą brodą to bym pana nigdy nie poznała”
„sam sobie winien, zawsze się w coś mieszał”
„miał przemawiać ten nowy, jakoś go nie widzę”
„Kazek w Warszawie, Tadek za granicą”
„ty jedna byłaś mądra, że wzięłaś parasol”
„cóż z tego, że był najzdolniejszy z nich”
„pokój przechodni, Baska się nie zgodzi”
„owszem, miał rację, ale to jeszcze nie powód”
„z lakierowaniem drzwiczek, zgadnij ile”
„dwa żółtka, łyżka cukru”
„nie jego sprawa, po co mu to było”
„same niebieskie i tylko małe numery”
„pięć razy, nigdy żadnej odpowiedzi”
„niech ci będzie, że mogłem, ale i ty mogłeś”
„dobrze, że chociaż ona miała tę posadkę”
„no, nie wiem, chyba krewni”
„ksiądz istny Belmondo”
„nie byłam jeszcze w tej części cmentarza”
„śnił mi się tydzień temu, coś mnie tknęło”
„niebrzydka ta córeczka”
„wszystkich nas to czeka”
„złóżcie wdowie ode mnie, muszę zdążyć na”
„a jednak po łacinie brzmiało uroczyściej” „było, minęło”
„do widzenia pani”
„może by gdzieś na piwo”
„zadzwoń, pogadamy”
„czwórka albo dwunastka”
„ja tędy”
„my tam”

 

 

 

 

 

Funeral

 

"so suddenly, who would've expected it"

"stress and cigarettes, I told him"

"not bad, thank you"

"unwrap these flowers"

"his brother's heart did him in too, must run in the family"

"I wouldn't have recognized you with that beard"

"it's his own fault, he was always getting himself into something"

"that new guy was supposed to speak. I don't see him anywhere"

"Kazek is in Warsaw, Tadek went abroad"

"you were the only one with enough sense to bring an umbrella"

"so what that he was the most talented of them all"

"it's a walk-through room, Baska won't go for it"

"sure he was right, but that still isn't really the reason"

"and a paint job on both doors, guess how much"

"two egg yolks, one tablespoon sugars

"it was none of his business, why did he mess with it"

"only in blue, and in small sizes"

"five times with no answer"

"all right, I could have done it, but so could you have"

"good thing she had that part-time job"

"I don't know, maybe the relatives"

"the priest is a veritable Belmondo"

"I've never been to this part of the cemetery"

"I dreamed about him last week, something struck me"

"the daughter's not bad-looking"

"it happens to all of us"

"give my best to the widow, I have to make it to"

"it sounded much more solemn in Latin"

"it came and went"

"good-bye Ma'am"

"let's go grab a beer somewhere"

"call me, we'll talk"

"either No. 4 or 12"

"I'm going this way"

"we're not"

 

 

 

 

 

Wietnam

Kobieto, jak się nazywasz? - Nie wiem.
Kiedy się urodziłaś, skąd pochodzisz? - Nie wiem.
Dlaczego wykopałaś sobie norę w ziemi? - Nie wiem.
Odkąd się tu ukrywasz? - Nie wiem.
Czemu ugryzłaś mnie w serdeczny palec? - Nie wiem.
Czy wiesz, że nie zrobimy ci nic złego? - Nie wiem.
Po czyjej jesteś stronie? - Nie wiem.
Teraz jest wojna, musisz wybrać. - Nie wiem.
Czy twoja wieś jeszcze istnieje? - Nie wiem.
Czy to są twoje dzieci? - Tak.

 

 

Vietnam

 

"Woman, what's your name?"  "I don't know."

"How old are you?  Where are you from?"  "I don't know."

"Why did you dig that burrow?"  "I don't know."

"How long have you been hiding?"  "I don't know."

"Why did you bite my finger?"  "I don't know."

"Don't you know that we won't hurt you?"  "I don't know."

"Whose side are you on?"  "I don't know."

"This is war, you've got to choose."  "I don't know."

"Does your village still exist?"  "I don't know."

"Are those your children?"  "Yes."

 

(Translated by Stanislaw Baranczak and Clare Cavanagh) 

 

 

 

 

 

Liczba Pi

 

Podziwu godna liczba Pi

trzy koma jeden cztery jeden.

Wszystkie jej dalsze cyfry też są początkowe,

pięć dziewięć dwa ponieważ nigdy się nie kończy.

Nie pozwala się objąć sześć pięć trzy pięć spojrzeniem

osiem dziewięć obliczeniem

siedem dziewięć wyobraźnią,

a nawet trzy dwa trzy osiem żartem, czyli porównaniem

cztery sześć do czegokolwiek

dwa sześć cztery trzy na świecie.

Najdłuższy ziemski wąż po kilkunastu metrach się urywa

podobnie, choć trochę później, czynią węże bajeczne.

Korowód cyfr składających się na liczbę Pi

nie zatrzymuje się na brzegu kartki,

potrafi ciągnąc się po stole, przez powietrze,

przez mur, liść, gniazdo ptasie, chmury, prosto w niebo,

przez całą nieba wzdętość i bezdenność.

O, jak krótki, wprost mysi, jest warkocz komety!

Jak wątły promień gwiazdy, że zakrzywia się w lada przestrzeni!

A tu dwa trzy piętnaście trzysta dziewiętnaście

mój numer telefonu twój numer koszuli

rok tysiąc dziewięćset siedemdziesiąty trzeci szóste piętro

ilość mieszkańców sześćdziesiąt pięć groszy

obwód w biodrach dwa palce szarada i szyfr,

w którym słowiczku mój a leć, a piej

oraz uprasza się zachować spokój,

a także ziemia i niebo przeminą,

ale nie liczba Pi, co to to nie,

ona wciąż swoje niezłe jeszcze pięć,

nie byle jakie osiem,

nieostatnie siedem,

przynaglając, ach, przynaglając gnuśną wieczność

do trwania.

 

 

 

 

 

Pi

 

The admirable number pi:
three point one four one.
All the following digits are also initial,
five nine two because it never ends.
It can't be comprehended six five three five at a glance,
eight nine by calculation,
seven nine or imagination,
not even three two three eight by wit, that is, by comparison
four six to anything else
two six four three in the world.
The longest snake on earth calls it quits at about forty feet.
Likewise, snakes of myth and legend, though they may hold out a bit longer.
The pageant of digits comprising the number pi
doesn't stop at the page's edge.
It goes on across the table, through the air,
over a wall, a leaf, a bird's nest, clouds, straight into the sky,
through all the bottomless, bloated heavens.
Oh how brief - a mouse tail, a pigtail - is the tail of a comet!
How feeble the star's ray, bent by bumping up against space!
While here we have two three fifteen three hundred nineteen
my phone number your shirt size the year
nineteen hundred and seventy-three the sixth floor
the number of inhabitants sixty-five cents
hip measurement two fingers a charade, a code,
in which we find hail to thee, blithe spirit, bird thou never wert
alongside ladies and gentlemen, no cause for alarm,
as well as heaven and earth shall pass away,
but not the number pi, oh no, nothing doing,
it keeps right on with its rather remarkable five,
its uncommonly fine eight,
its far from final seven,
nudging, always nudging a sluggish eternity
to continue.

 

Transl. by S. Baranczak & C. Cavanagh                    

 

 

 

A contribution to statistics

Out of a hundred people
those who always know better
- fifty-two,

doubting every step
- nearly all the rest,

glad to lend a hand
if it doesn’t take too long
- as high as forty-nine,

always good
because they can’t be otherwise
- four, well maybe five,

able to admire without envy
- eighteen,

living in constant fear
of someone or something
- seventy-seven,

capable of happiness
- twenty-something tops,

harmless singly,
savage in crowds
- half at least,

cruel
when forced by circumstances


- better not to know
even ballpark figures,

wise after the fact


- just a couple more
than wise before it,

taking only things from life
- forty
(I wish I were wrong),

hunched in pain,
no flashlight in the dark

- eighty-three
sooner or later,

worthy of compassion
- ninety-nine,

mortal
- a hundred out of a hundred.
Thus far this figure still remains unchanged. 

Transl. by S. Baranczak & C. Cavanagh          

 

 

Przyczynek do statystyki

 Na stu ludzi
wiedzących wszystko lepiej
- pięćdziesięciu dwóch,

niepewnych każdego kroku
- prawie cała reszta,

gotowych pomóc,
o ile nie potrwa to długo
- aż czterdziestu dziewięciu,

dobrych zawsze,
bo nie potrafią inaczej
- czterech, no może pięciu

skłonnych do podziwu bez zawiści
- osiemnastu,

żyjących w stałej trwodze
przed kimś albo czymś
- siedemdziesięciu siedmiu,

uzdolnionych do szczęścia
- dwudziestu kilku najwyżej,

niegroźnych pojedynczo,
dziczejących w tłumie
- ponad połowa na pewno,

okrutnych,
kiedy zmuszą ich okoliczności

- tego lepiej nie wiedzieć
nawet w przybliżeniu,
mądrych po szkodzie

- nie wielu więcej
niż mądrych przed szkodą,
niczego nie biorących z życia oprócz rzeczy

-  czterdziestu,

chociaż chciałabym się mylić,
skulonych, obolałych

i bez latarki w ciemności
- osiemdziesięciu trzech

prędzej czy później,
godnych współczucia
- dziewięćdziesięciu dziewięciu,


śmiertelnych
- stu na stu.
Liczba, która jak dotąd nie ulega zmianie.

 

 

 

 

Cat in an empty apartment

 

Dying--you wouldn't do that to a cat.

For what is a cat to do

in an empty apartment?

Climb up the walls?

Brush up against the furniture?

Nothing here seems changed,

and yet something has changed.

Nothing has been moved,

and yet there's more room.

And in the evenings the lamp is not on.

 

One hears footsteps on the stairs,

but they're not the same.

Neither is the hand

that puts a fish on the plate.

 

Something here isn't starting

at its usual time.

Something here isn't happening

as it should.

Somebody has been here and has been,

and then has suddenly disappeared

and now is stubbornly absent.

 

All the closets have been scanned

and all the shelves run through.

Slipping under the carpet and checking came to nothing.

The rule has even been broken and all the papers scattered.

What else is there to do?

Sleep and wait.

 

Just let him come back,

let him show up.

Then he'll find out

that you don't do that to a cat.

Going toward him

faking reluctance,

slowly,

on very offended paws.

And no jumping, purring at first.

Transl. by Joanna Trezeciak                 

 

 

Kot w pustym mieszkaniu

 Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu?

Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami?

Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,

a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

 

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

 

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

 

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

 

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapkach.
I żadnych skoków pisków na początek.

 

 

Il gatto in un appartamento vuoto

 

Morire - questo a un gatto non si fa.

Perché cosa puň fare il gatto

in un appartamento vuoto?

Arrampicarsi sulle pareti.

Strofinarsi tra i mobili.

Qui niente sembra cambiato,

eppure tutto č mutato.

Niente sembra spostato,

eppure tutto č fuori posto.

E la sera la lampada non brilla piů.

 

 

Si sentono passi sulle scale,

ma non sono quelli.

Anche la mano che mette il pesce nel piattino

non č quella di prima.

 

 

Qualcosa qui non comincia

alla sua solita ora.

Qualcosa qui non accade

come dovrebbe.

Qui c'era qualcuno, c'era,

e poi d'un tratto č scomparso,

e si ostina a non esserci.

 

 

In ogni armadio si č guardato.

Sui ripiani č corso.

Sotto il tappeto si č controllato.

Si č perfino infranto il divieto

di sparpagliare le carte.

Cos'altro si puň fare.

Aspettare e dormire.

 

 

Che provi solo a tornare,

che si faccia vedere.

Imparerŕ allora

che con un gatto cosě non si fa.

Gli si andrŕ incontro

come se proprio non se ne avesse voglia,

pian pianino,

su zampe molto offese.

E all'inizio niente salti né squittii.

 

 

 

Kot w pustym mieszkaniu

 Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu?

Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami?

Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,

a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

 

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

 

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

 

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

 

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapkach.
I żadnych skoków pisków na początek.

 

 

 

AMORE A PRIMA VISTA

  

Sono entrambi convinti

che un sentimento improvviso li uně.

E' bella una tale certezza

ma l'incertezza č piů bella.

 

 

Non conoscendosi prima, credono

che non sia mai successo nulla fra loro.

Ma che ne pensano le strade, le scale, i corridoi

dove da tempo potevano incrociarsi?

 

 

Vorrei chiedere loro

se non ricordano -

una volta un faccia a faccia

forse in una porta girevole?

uno "scusi" nella ressa?

un "ha sbagliato numero" nella cornetta?

- ma conosco la risposta.

No, non ricordano.

 

 

Li stupirebbe molto sapere

che giŕ da parecchio

il caso stava giocando con loro.

 

 

Non ancora del tutto pronto

a mutarsi per loro in destino,

li avvicinava, li allontanava,

gli tagliava la strada

e soffocando un risolino

si scansava con un salto.

 

 

Vi furono segni, segnali,

che importa se indecifrabili.

Forse tre anni fa

o il martedě scorso

una fogliolina volň via

da una spalla all'altra?

Qualcosa fu perduto e qualcosa raccolto.

Chissŕ, era forse la palla

tra i cespugli dell'infanzia?

 

 

Vi furono maniglie e campanelli

in cui anzitempo

un tocco si posava sopra un tocco.

Valigie accostate nel deposito bagagli.

Una notte, forse, lo stesso sogno,

subito confuso al risveglio.

 

 

Ogni inizio infatti

č solo un seguito

e il libro degli eventi

č sempre aperto a metŕ.

 

 

Miłość od pierwszego wejrzenia

 

 

Oboje są przekonani,
że połączyło ich uczucie nagłe.
Piękna jest taka pewność,
ale niepewność piękniejsza.

 

Sądzą, że skoro nie znali się wcześniej,
nic między nimi nigdy się nie działo,
A co na to ulice, schody, korytarze,
na których mogli się od dawna mijać?

 

Chciałabym ich zapytać,
czy nie pamietają -
może w drzwiach obrotowych
kiedyś twarzą w twarz?
jakieś "przepraszam" w ścisku?
głos "pomyłka" w słuchawce?
- ale znam ich odpowiedź.
Nie, nie pamietają.

 

Bardzo by ich zdziwiło,
że od dłuższego już czasu
bawił się nimi przypadek.

 

Jeszcze nie całkiem gotów
zamienić się dla nich w los,
zbliżał ich i oddalał,
zabiegał im drogę
i tłumiąc chichot
odskakiwał w bok.

 

Były znaki, sygnały,
cóż z tego, że nieczytelne.
Może trzy lata temu
albo w zeszły wtorek
pewien listek przefrunął
z ramienia na ramię?
Było coś zgubionego i podniesionego.
Kto wie, czy już nie piłka
w zaroślach dzieciństwa?

 

Były klamki i dzwonki,
na których zawczasu
dotyk kładł się na dotyk.
Walizki obok siebie w przechowalni.
Był może pewnej nocy jednakowy sen,
natychmiast po zbudzeniu zamazany.

 

Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.

 

 

 

The End and the Beginning
 

 

After every war
someone has to clean up.
Things won't
straighten themselves up, after all.

 

Someone has to push the rubble
to the sides of the road,
so the corpse-laden wagons
can pass.

 

Someone has to get mired
in scum and ashes,
sofa springs,
splintered glass,
and bloody rags.

 

Someone must drag in a girder
to prop up a wall,
Someone must glaze a window,
rehang a door.

 

Photogenic it's not,
and takes years.
All the cameras have left
for another war.